Jak mówią: przeżycia w Indiach są niesamowicie intensywne… i tak naprawdę nie da się tego opisać… intensywność barw oddasz na zdjęciu, ale nie ten cały ruch, chaos, zapach, pot, skwar i duchotę, natarczywe spojrzenia nieznajomych… to wszystko razem sprawia, że przeżywasz Indie wszystkimi zmysłami czego nie sposób opisać.
Ale nie o zmysły tylko chodzi… głównie rozgrywa się to jednak o emocje jakie przeżywasz… co czujesz kiedy po raz setny musisz się targować z rykszarzem o drogę, kiedy jesteś już niesamowicie zmęczona a każdy nadal Ciebie zaczepia mówiąc: YES MAAM… SPECIAL COLLECTION JUST FOR YOU!, kiedy większość ludzi bezczelnie się w Ciebie wpatruje, kiedy za Tobą łazi i dobitnie daje do zrozumienia że jesteś inna, kiedy już zaczynasz się z tego wszytskiego śmiać i totalnie się znieczulać … NIE DO OPISANIA!
Niesamowita niedziela za nami…
Dzisiaj z Moniką wybrałyśmy się do Old Delhi - starego miasta jak prawdziwe turystki :D SAME! Wreszcie :) zobaczyłyśmy kilka zabytków, pospacerowałyśmy, brałyśmy ryksze, spontaniczne zakupy i ful przetraconych pieniędzy mimo agresywnego targowania :) Niesamowity dzień tak naprawdę! Taki totalny chillout…
Byłby niesamowity gdyby nie ostatnie miejsce - Indian Gate. To jest taki wielki monument w samym centrum miasta. Ogolnie wygląda niesamowicie, dodatkowo ful ludzi wokół siedzi na trawie i się relaksuje. My jak się pojawiłyśmy od razu zostałyśmy otoczone przez grupkę randomowych chłopaków ( max 17 lat!) którzy się przystawiali… okropne! Zanim się wydostałyśmy stamtąd minęła dość długa chwila - bardzo nieprzyjemna. Nie polecami nikomu, a szczególnie żadnej białej dziewczynie pojawiać się tam po zmroku bez towarzystwa jakiegoś przystojnego Hindusa :D
Całokształt przygód muszę przyznać uczynił mnie dużo twardszą niż byłam, od agresywnego targowania się, przepychania łokciami, głośnego mówienia nie, aż po niekulturalne przeklinanie. Wracam do domu i muszę jakąś detoksykację przejść żeby stać si ę na nowo kobietą :)
Trochę metafizycznie…
Niesamowite jak podróże pokazują jasno na białym co jest dla Ciebie ważne w życiu… to za czym tęsknisz tak usilnie, to do czego wracasz myślami w chwilach zadumy…
Nie żeby dla mnie ziemniaki z masłem były czymś niesamowicie ważnym, aczkowiek od moich problemów żołądkowych non stop o nich marzę, za nimi tęsknię i nie mogę się ich doczekać :)
Tak mówiąc serio, nie ma co polemizować - miłość, przyjaźń i rodzina to jest to za czym tęsknię! Co mi po tym, że podróżuję, zwiedzam świat, przeżywam tyle intensywnych przygód jeśli nie mam się z kim tym podzielić? Jeśli nikt nie cieszy się tak jak ja?
Bo najlepsze w podróżowaniu są powroty do domu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz