- Chora!
No tak, moja przekorna natura dała się we znaki! Przestrzegana tysiące razy żeby nie jeść z ulicy oczywiście musiałam spróbować!
Zabrali mnie do takiego "fajnego" miejsca na dworze ( śmierdzi, brudno, robale i duszno!) gdzie robią najlepsze "paranthe" w mieście. Są to takie chlebki mega tłuste w środku jakby nadziewane najróżniejszymi rzeczami - paneer ( ich ser) czy kurczak na przykład. Dobre było, nie powiem, ale po tym ile się nacierpiałam następnej nocy to już nikt nie zrozumie…
Cała noc w toalecie, na podłodze zwijając się z bólów żołądka… nic specjalnego do opowiadania :D każdy może sobie wyobrazić, czego oczywiście nie polecam :)
No i słynne Delhi Belly już za mną! Następna rzecz na liście TO DO zaliczona! Juppi!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz